poniedziałek, 5 grudnia 2016

Wyniki ... wyniki

Dziewczęta !
No nie wiem co mam z Wami zrobić. Do wiankowego rozdania zgłosiły się same wyjątkowe rękodzielniczki, co jedna to zdolniejsza. Najchętniej obdarowałaby każdą, naprawdę ... no ale w tym roku wianeczek do rozdania jest tylko jeden. Obiecuję, że w przyszłym roku będzie więcej !
Przejdźmy jednak do meritum.
Po pierwsze powstała lista kolejkowiczek. Każdy dostał swój numerek.
Mężem zaufania czuwającym nad całym procesem był poniższy jegomość (wykonany według projektu Anetty) więc szwindelku nie było :)


Po czym nastąpiło uruchomienie maszyny w internecie (bo Marysia miała tego dnia wychodne ;)) i.... TADAM ... i maszyna losująca wybrała ULKĘ prowadzącą bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko... No ma Ulka szczęście :) Gratuluję serdecznie i poproszę o podesłanie adresu.  
Reszcie uczestniczek bardzo dziękuję za udział w zabawie.

Pozdrawiam Was Mikołajkowo,
życząc żeby w bucie znalazło się jutro rano "coś" więcej oprócz wkładki ;)
A.
Ps.  A w następnym poście o tym jaki świat jest mały - czyli o wygranym Candy u Violi :)

sobota, 26 listopada 2016

W jak ...wianki, wianeczki

Poległam ... wstyd się przyznać, ale no kurtka wodna no nie wychodzi...
Marzyły mi się w tym roku frywolitkowe gwiazdki... Niby węzeł podstawowy opanowany, te wszystkie pikotki etc. też, ale konstrukcja gwiazdki jest hehehe... tak koślawa, że już samo patrzenie powoduje śmiech... i złość na przemian. 
Aby nie oberwać sobie wątroby od tego "śmiechu" i jednocześnie nie zalać się żółcią zabrałam się za wianki.
Pierwszy jasnozielony. Dość spory bo ma średnicę ponad 20 cm. 
Kolejne - 2 małe (10 cm) szarozielone.

I teraz sprawa najważniejsza. Jeden z szarozielonych maluchów może trafić do Was - taka przedświąteczna rozdawajka.
Nie trzeba nic udostępniać, nie trzeba zostawać obserwatorem. 
Jedyny warunek do spełnienia (gdyby ktoś miał na niego ochotę) - proszę o wyrażenie tego w komentarzu do 4 grudnia br., a potem o ile będą chętni zrobimy losowanie.
Pa pa całusy 102.
A.

sobota, 19 listopada 2016

Rozpędzam się ...

Mimo, że nadal listopad to pewnie w domach wielu rękodzielniczek praca wre na całego :)
Ja również  dopieszczam prace, które już najwyższy czas kończyć, bo przed świętami muszą dotrzeć do rodziny i znajomych.
Najpierw mój ulubiony wzór z reniferkiem

Tym razem trwale oprawiony w biały ramkotamborek
W tzw. międzyczasie powstały również maleńkie bombki.

Teraz kończę wianki. Ale o tym już w następnym raporcie z przedświątecznej linii frontu.
PWW (Czytaj: Pozdrawiam Was Wszystkich)
A.

piątek, 11 listopada 2016

Listopad w błękitach

Za oknem szaro i buro, a mnie jakoś tak mnie naszło na błękity :)
Jednak po kolei ... najpierw zabawa u Ulki.
Wytyczna na listopad: zwierzak, ptak - z wyjątkiem rogaczy (renifer, jeleń itp.)
Na kartce ma się pojawić zwierzątko lub ptaszek, ale kategorycznie nie może to być żaden rogacz :)
No ponieważ za oknem raczej zimno tak jakoś skierowałam swe myśli ku pingwinkowi.
I oto on ...
Mały stwór został wyposażony w czapkę z pomponem, rękawiczki oraz szalik.
Jeden minus - haft na błękitnej aidzie. Gdybym robiła go jeszcze raz powstałby na ciemniejszym tle.
Teraz zbliżenie na mały detal - czyli śnieżynkę z kokardką

Skoro już jesteśmy przy błękitach ... to powstała druga zawijana bombka.
Tym razem kontrast pomiędzy kordonkiem, a metaliczną muliną jest większy. Najlepszy efekt połysku widać jednak przy "sztucznym" oświetleniu (hihihi - wtedy znikają też wszystkie krzywizny ;))

Dziękując za odwiedziny i komentarze pozdrawiam
A.
Ps. I jeszcze banerek. Zajrzyjcie tam koniecznie i podziwiajcie jakie cudne rzeczy dziewczyny robią.

http://kulskowo.blogspot.com/2016/11/393-kartki-bn-2016-listopad-wytyczne.html

środa, 9 listopada 2016

niedziela, 6 listopada 2016

Trzeba się rozwijać, czyli rzecz o zawijaniu

Ula K. autorka bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko, oraz najlepszy organizator "działań mobilizacyjnych" w zakresie kartek bożonarodzeniowych napisała ostatnio, że trzeba próbować nowych rzeczy i technik, że trzeba się  rozwijać :) 
I trudno się z koleżanką blogową nie zgodzić więc w ramach tego rozwijania zaczęłam zawijać i oto co z tego zawijania powstało ... 


Lecz po kolei... najpierw zakupiłam styropianową kulkę o średnicy 8 cm, następnie wyhaftowałam na lnie wzorek, zaczerpnięty ze starych hafciarskich czasopism francuskojęzycznych (lekko zmodyfikowany). Haft został przyklejony do kulki za pomocą kleju do tkanin i ... zaczęło się zawijanie.

Tuż przy hafcie biała metaliczna mulina firmy Madeira, następnie czerwony kordonek na przemian z czerwoną metaliczną muliną. 
Świstak zawijał, zawijał, zawijał ... (męcząc się z dość sztywną muliną metaliczną)... zawijał, aż skończył :) Na górze została dołożona kokardka zamocowana przy pomocy szpilki z ozdobną perłową główką i niewidocznym na zdjęciach sznureczkiem do zawieszenia (toć bombka musi dyndać). Takąż samą szpileczkę zamocowałam na dole bombki.
Myślę, że to nie koniec mojego twórczego zawijania :) tym bardziej, że jeszcze kilka styropianowych kulek mam.

Pozdrawiam serdecznie
A. vel Świstak

niedziela, 23 października 2016

Gwiazda betlejemska - poisencja

Mamy październik. Zabawa u Ulki trwa... :)
Wytyczna na ten miesiąc zmroziła mnie. Lubię wszystko co związane ze świętami oprócz ... poinsecji no i Jingle Bells w wersji instrumentalnej, gdzie Santa Claus co parę sekund wzdycha Ho Ho Ho :))
Ale skoro wyzwanie to wyzwanie, trzeba sobie jakoś z tym poradzić :)
Obiecałam sobie, że na kartkach do końca roku pojawią się hafty i ... udało się :)
Czary mary hokus pokus ...
Może szału "rozmiarowego" nie ma, ale poinsecja jest :)
I nawet powiem nieskromnie mi się podoba :)
Jeszcze banerek organizatorki naszej zabawy


Jest mnie tu mało, ale "rozjechana" jestem ostatnio. Od południa naszego kraju do północy. Wkrótce już wracam, więc jeszcze chwila cierpliwości :)
Pozdrawiam jesiennie i idę zobaczyć jak z tematem poradzili sobie inni.
A.