środa, 18 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem ...

Jak to mawiają - z Nowym Rokiem raźnym krokiem :) 
No patrząc w kalendarz to jakoś chyba się jeszcze nie rozpędziłam. 
Na razie jestem jak stojąca na stacji lokomotywa z wiersza Tuwima, dużo wagoników i ciężko się ruszyć :)
Jeśli chodzi o podsumowania ... to jest kilka rzeczy z których się cieszę. 
Po pierwsze wytrwałam w zabawie u Ulki, przez cały 2016 r. tworzyłam kartki bożonarodzeniowe 
i pokazywałam je na blogu :) Co więcej zapisałam się na II edycję zabawy (banerek i link poniżej)

http://kulskowo.blogspot.com/2016/12/426-kartki-bn-2017-zasady.html#comment-form


Po drugie zainspirowana działaniami Anety  z bloga  http://jamiolowopl.blogspot.com  nauczyłam się frywolitki - przynajmniej jeśli chodzi o podstawy. Jeszcze czasami trochę koślawo ... ale ... ćwiczenie czyni mistrza,  w tym przypadku bardziej trafne - ilość zużytego kordonka :) 

Zorganizowałam pierwsze candy - i okazało się to całkiem prostą sprawą ;)) - czyżby należałoby robić to częściej ? 
 
Z ciekawostek ... oglądając zupełnie przez przypadek statystyki bloga, zauważyłam, że był on oglądany na Barbadosie (tak, tak państwo na Małych Antylach, zajmujące wyspę o tej samej nazwie)
Uśmiałam się przy tym serdecznie :)
Ale co tam Barbados, kolejnym przykładem że świat jest mały było poznanie Violi
z http://pasjevioli.pl,, która okazała się moją bliską sąsiadką. :)

W 2016 r były też porażki - wyjątkowo mało haftów :/
Niby wzory wybrane, w niektórych przypadkach nawet zakupiony len i mulina i... nic z tego nie wyszło... (to wszystko przez ten nowy czytnik e-booków ;))
Czy w tym będzie lepiej ?
Wszyscy psychologowie twierdzą, że nie należy robić postanowień 1 stycznia - bo po 2 tygodniach już mamy dość, więc skoro mamy 18-stego stycznia może będzie to skuteczniejsze ;))
Na ww. okoliczność stworzyłam sobie poniższy banerek 


 Na listę wprowadziłam sobie m.in. perełki od Helene Le Berre


 Coś niecoś od Marie Therese Saint Aubin


No na koniec coś co już dawno powinnam była skończyć 

Lista imponująca, ale przecież przede mną jeszcze ponad 300 dni ;))

Na sam koniec - życzę Wam na nowy sezon robótkowy wszystkiego dobrego, realizacji tych najważniejszych dla Was projektów i żeby Wasz blog oglądali nie tylko na egzotycznych wyspach, ale także na Alasce !


Nucąc powyższą melodię, pozdrawiam
A.

niedziela, 18 grudnia 2016

Grudniowo, karteczkowo, prototypowo :)

To już ostatnia w tym roku karteczka. 
Przyznaję kartka powstała dość nietypowa. Zostało mi pół plastikowej bombki, której żal było wyrzucić. Druga połowa była mocno porysowana w wyniku upadku na chodnik (jak ktoś ma dziurawe ręce to cóż poradzić).

Jednocześnie marzyło mi się zakończenie "sezonu karteczkowego u Uli" z tzw. przytupem i wykorzystaniem na tej karteczce wytycznych z  12 miesięcy (takie wash and go ;)) czyli: 
styczeń - czerwony, luty - bombka, marzec - kokardka,  kwiecień - gałązka choinki, maj - czapka elfa/gnoma, czerwiec - gwiazdka, lipiec - aniołek, sierpień - guzik, wrzesień - śnieżynka, październik - gwiazda betlejemska, listopad - zwierzątko
Hi hi ... nie dało rady ... zabrakło  aniołka, guzika i gwiazdy betlejemskiej :)
Wykorzystałam scrapkę od Violi :) Bombkę przykleiłam klejem do koralików, a łączenie pomalowałam perełkami w płynie i posypałam brokatem.
Kartkę potraktowałam trochę jak prototyp. Kolejną zrobię na sztywniejszej bazie :)
W ramach kartkowej wymianki u Ulki dostałam przepiękną kartkę od Małgosi z Papierowego Jarmarku. Cudna zobaczcie same !!! 

Aaaa.... no i jeszcze jedno .... Dziękuję Mikołajowi, który przesłał mi frywolitkowe gwiazdeczki !!! 
Ja tak chyba podejrzewam kto to taki :))) mimo, że list jak to przystało na Świętego Mikołaja został niepodpisany :)) Zawisną wkrótce na jemiole :)))  

Pozdrawiam w szale przedświątecznych porządków. 
Wasz mistrz odkurzania 
A. 

niedziela, 11 grudnia 2016

Historia pewnej znajomości :)

Wiecie co... nie wiecie ? No to posłuchajcie... 
Dawno temu trafiłam na blog Violi ... w jakich okolicznościach to już nie pamiętam, ale pewnie mnie tam sporo rzeczy urzekło, skoro wrzuciłam jej blog do obserwowanych. 
Po jakimś czasie okazało się, że Viola mieszka w moim mieście, czyli Bydgoszczy, ale to jeszcze nic w końcu trochę tych ludzi w niej mieszka. 
Nadszedł jednak ... listopad tego roku i Viola zorganizowała Candy, które jakiś cudem udało mi się wygrać (trochę to zasługa córki Violi, która losowała). 
Po wymianie adresów hihihihi... okazało się ...że mieszkamy trzy bloki od siebie :)))
W związku z powyższym zamiast fatygować pocztę, w poniedziałek Viola wybrała się na spacer :)) 
... ale było fajno :)) 
Miło jest mieszkać w tak doborowym towarzystwie :)) ... jeśli ktoś chciałby się przyłączyć to podam dokładniejsze namiary :)) 
Pewnie jesteście ciekawe, co też dostałam od Violi ... to już pokazuję ... 

Po pierwsze kartka z kotem, którego mina rozbraja bez dwóch zdań :)
Był też przyozdobiony słoiczek pełen cukierków (słoiczek się ostał... cukierasy już dawno zjedzone)  no i była puszka pełna samych cudowności tj. mydełek, aniołkowej świeczki, herbaty, aidy, czekoladowego  lizaka z aniołkiem (... taaa... został patyczek ;)) porcelanowego łośka, perełek w płynie i mnóstwa scrapek, kwiatków itd... 
Podsumowując czego dusza zapragnie :) Jeszcze raz bardzo dziękuję sąsiadko :))
Tak sobie teraz codziennie siedzę i mieszam w tych "przydasiach" :))
W kultowym filmie "Przystanek Alaska" była Kobieta z pieńkiem - ja od poniedziałku jestem Kobietą z puszką :))
A jak już nie mieszam w mojej puszce to piekę pierniki, szyję stroje pastuszków i króla dla chłopaków na przedszkolne jasełka i lekko dostaję przedświątecznej zadyszki. 
Niemniej jednak zainspirowana bombkami Ulki - które możecie zobaczyć tutaj stworzyłam (na prezent) jedną o średnicy 10 cm. w kolorze czerwonego wina.


Modrzewiowa szyszka prosto z Bieszczad została podmalowana białą farbą akrylową, a łączenie bombki zabezpieczyłam bawełnianą koronką przeplecioną satynową wstążeczką.

No to jak to mówią koniec nadawania na dziś :)
Pozdrawiam :)
A.  

Ps. I jeszcze jedno ... jak dla mnie numer jeden :) 


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Wyniki ... wyniki

Dziewczęta !
No nie wiem co mam z Wami zrobić. Do wiankowego rozdania zgłosiły się same wyjątkowe rękodzielniczki, co jedna to zdolniejsza. Najchętniej obdarowałaby każdą, naprawdę ... no ale w tym roku wianeczek do rozdania jest tylko jeden. Obiecuję, że w przyszłym roku będzie więcej !
Przejdźmy jednak do meritum.
Po pierwsze powstała lista kolejkowiczek. Każdy dostał swój numerek.
Mężem zaufania czuwającym nad całym procesem był poniższy jegomość (wykonany według projektu Anetty) więc szwindelku nie było :)


Po czym nastąpiło uruchomienie maszyny w internecie (bo Marysia miała tego dnia wychodne ;)) i.... TADAM ... i maszyna losująca wybrała ULKĘ prowadzącą bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko... No ma Ulka szczęście :) Gratuluję serdecznie i poproszę o podesłanie adresu.  
Reszcie uczestniczek bardzo dziękuję za udział w zabawie.

Pozdrawiam Was Mikołajkowo,
życząc żeby w bucie znalazło się jutro rano "coś" więcej oprócz wkładki ;)
A.
Ps.  A w następnym poście o tym jaki świat jest mały - czyli o wygranym Candy u Violi :)

sobota, 26 listopada 2016

W jak ...wianki, wianeczki

Poległam ... wstyd się przyznać, ale no kurtka wodna no nie wychodzi...
Marzyły mi się w tym roku frywolitkowe gwiazdki... Niby węzeł podstawowy opanowany, te wszystkie pikotki etc. też, ale konstrukcja gwiazdki jest hehehe... tak koślawa, że już samo patrzenie powoduje śmiech... i złość na przemian. 
Aby nie oberwać sobie wątroby od tego "śmiechu" i jednocześnie nie zalać się żółcią zabrałam się za wianki.
Pierwszy jasnozielony. Dość spory bo ma średnicę ponad 20 cm. 
Kolejne - 2 małe (10 cm) szarozielone.

I teraz sprawa najważniejsza. Jeden z szarozielonych maluchów może trafić do Was - taka przedświąteczna rozdawajka.
Nie trzeba nic udostępniać, nie trzeba zostawać obserwatorem. 
Jedyny warunek do spełnienia (gdyby ktoś miał na niego ochotę) - proszę o wyrażenie tego w komentarzu do 4 grudnia br., a potem o ile będą chętni zrobimy losowanie.
Pa pa całusy 102.
A.

sobota, 19 listopada 2016

Rozpędzam się ...

Mimo, że nadal listopad to pewnie w domach wielu rękodzielniczek praca wre na całego :)
Ja również  dopieszczam prace, które już najwyższy czas kończyć, bo przed świętami muszą dotrzeć do rodziny i znajomych.
Najpierw mój ulubiony wzór z reniferkiem

Tym razem trwale oprawiony w biały ramkotamborek
W tzw. międzyczasie powstały również maleńkie bombki.

Teraz kończę wianki. Ale o tym już w następnym raporcie z przedświątecznej linii frontu.
PWW (Czytaj: Pozdrawiam Was Wszystkich)
A.