wtorek, 29 grudnia 2015

Machanie igiełką w 2015 r.

Podsumowujemy ? ... eee... no dobra ;))
W mijającym roku udało mi się wyczarować igiełką kilka rzeczy. Ich zdjęcia pojawiały się na blogu od czasu do czasu, więc niektóre z nich, niektórym z Was są doskonale znane :)
Przechodząc jednak do meritum.
W roli głównej przeważnie ulubiony len - Belfast i muliny DMC.
Panie, Panowie.... TADAM ... zapraszam na subiektywny przegląd prac z 2015 r. 


O UFO-kach (trochę ich się uzbierało) i planach na 2016 r. już wkrótce :)
W związku z trwającym jeszcze okresem świątecznym żegnam się pracą "niehafciarską", dziękując Dianie za wyróżnienie w jej Linkowym Party. 


Pozdrawiam (delektując się makowcem) 
A.

Ps. Wiecie, że sernik wymyślił Sernikow, a pierniki Piernikow ??? ;))

sobota, 19 grudnia 2015

Niespodzianka od Elki

Dziś tak na szybko ... 
I okazuje się, że byłam grzeczna :) Kto by pomyślał ;))
Wczoraj dotarła do mnie niespodzianka od Elki - z bloga bluebru nete - nagroda pocieszenia w Candy, które jakieś czas temu Ela organizowała.
U nas w byłym zaborze pruskim prezenty pod choinkę przynosi Gwiazdor na Rzeszowszczyźnie skąd jest Ela - Aniołek. 
Elka okazała się prawdziwym Aniołem (przez bardzo duże A), który przysłał mi wielką kopertę samych cudowności :))

Była w niej kanwa plastikowa - idealna do tworzenia rzeczy przestrzennych, przepiękna aida z esami floresami np. idealna do haftowanych barokowych monogramów i jeszcze tkanina do haftu bardzo drobniutka, do haftowania małych form pojedynczą nitką.
Na zdjęciu widać jeszcze kartkę z łosiem :)), którego mina całkowicie skradła moje serce (po świętach trafi on do ramki i będzie stanowił ozdobę również w kolejnym roku :))  
I myślicie, że to wszystko ... o nie, nie, nie... spójrzcie dalej
Z koperty wyciągnęłam jeszcze śliczne muliny i kolejne cudo - zestaw DMC do wyhaftowania woreczka na lawendę (gotowy woreczek + wzór + muliny).
Elka zadbała również o moje podniebienie. Jestem z frakcji ludzi lubiących czekoladę i musiałam się mocno pohamowywać, aby wszystko dotrwało do sesji ;))
Jeszcze raz bardzo, bardzo, bardzo dziękuję.
Takie cudowności powodują, że w głowie rodzi się mnóstwo kolejnych pomysłów :))

Pozdrawiam Was wszystkich w przedświąteczny weekend.
Pisząca ten post i pałaszująca batoniki Kinder.
A.

sobota, 12 grudnia 2015

Lekki wianek - czyli co w Święta powiesić na drzwiach

Dzisiaj przestawiam Wam świąteczny wianek w wersji light :)
Mieszkam w bloku, na klatce schodowej nie hula wiatr, więc ozdoby umieszczane na drzwiach są raczej w kategorii wagi piórkowej.
Tym razem za stelaż posłużył wianek styropianowy, dla którego wydziergałam wdzianko. Dołożyłam do niego prezenty wykonane z papieru i wstążeczki, gwiazdki wykonane z modeliny FIMO, oraz pomalowane na biało środki kwiatostanów rudbeki (dla "nie botaników" wyjaśniam: często spotykane w wiejskich ogródkach, wieloletnie kwiaty kwitnące na żółto ;))
Całość ma 15 cm.

Z przemyśleń przedświątecznych - jak większość z Was żyję w "niedoczasie". Zastanawiam się, czy to czasami nie trójkąt bermudzki czy coś na kształt. Staram się jednak na
bieżąco zaglądać na blogi - żeby "trzymać" rękę na pulsie ;))
I powtarzam sobie jedno... czy tego chcemy, czy też nie, czy zdążymy ze wszystkim, czy też nie   Święta zaczną się 24 grudnia i chwała im za to,bo już doprawdy zadyszki można dostać od tego ciągłego truchtania :))
Pozdrawiam "zasapana" ;))
A. 

Ps. Pracę zgłaszam na wyzwanie świąteczne w Eko-Deco

http://eko--deco.blogspot.com/2015/12/wyzwanie-swiateczne.html

wtorek, 8 grudnia 2015

Kropkowane świeczki

Biedroneczki są w kropeczki ... w mojej wersji gwiazdeczki są w kropeczki :)
Jakiś czas temu nabyłam w Empiku modelinę FIMO, z której wyprodukowałam gwiazdeczki. Przyozdobiłam je małymi świecącymi kamyczkami, przewiązałam ulubionym "patriotycznym" sznureczkiem i już :)

  
Całość powędrowała do woreczków i TADAM ... małe co nieco gotowe. 
Podziwiam cudowności na Waszych blogach i już dziś widać, że Wasze świąteczne domy będą znów przepięknie udekorowane. 
Pozdrawiam 
A.

środa, 2 grudnia 2015

Prezenty dla krasnoludków

Każdy ma coś z dziecka i jak to dzieci w okresie świątecznym czekamy na prezenty ... krasnoludki pewnie też ;))  A, że dawanie prezentów sprawia chyba większą frajdę niż otrzymywanie to maleństwa dla bajkowych stworków zawisną za jakiś czas w kuchni. Ciekawe czy je odnajdą ;))

Pozdrawiam (już grudniowo) dziękując za Wasze odwiedziny zakatarzona  (apsik)
A.

środa, 18 listopada 2015

Wersja w czerwieni

Listopad na całego. Ciemno i zimno ... Niestety energia umyka gdzieś razem z wiatrem ...
Niby więcej czasu spędza się w domu, ale człowiek się szwenda z kąta w kąt, a ta niemoc twórcza sprawia, że plany które miał przesuwane są z dnia na dzień. Frustrująca sytuacja ...
Odwiedzając Wasze blogi zazdroszczę zapału, energii, a przede wszystkim pięknych rzeczy jakie tworzycie :)
U mnie nadal świeczkowo - tym razem na czerwono :)



Światła dziennego brak więc i odczucia estetyczne przynajmniej jeśli chodzi o jakość zdjęć dalekie od ideału.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Pozdrawiam i życzę choć kilku chwil ze słońcem.
A.   

środa, 11 listopada 2015

Seruszkowe świeczki

Ostatnio spotykają mnie małe przyjemności ...
Po pierwsze mój ulubiony Rudolf (bynajmniej nie Valentino ;)) został wyróżniony w Linkowym Party u Diany. Jeszcze raz dziękuję za uznanie, a żeby mu woda sodowa nie uderzyła do głowy szybko powędrował do ramki :)
Druga sprawa (nie mniej ważna oczywiście) to wygrałam nagrodę pocieszenia w zabawie u Eli :) Sami zobaczcie http://haftmojkrzyzykowyswiat.blogspot.com/
Ludzie, ile razy ja sprawdzałam czy to ja ... ;)
Normalnie jakieś czary przedświąteczne ;)))
Tyle tytułem wstępu, a teraz przejdźmy do meritum.
Od jakiegoś czasu obserwuję sobie pewnego bloga http://millecrocette.blogspot.com
i jakiś czas temu dziewczyna, która go prowadzi zaproponowała super rozwiązanie na dekorację świeczek http://millecrocette.blogspot.com/2015/11/idee.html.
Wiecie jak to jest... przed Świętami czasu mało, a kolejka chętnych do otrzymania "małego co nieco" najlepiej wykonanego własnymi rączkami dłuuuuga :)
Powstał wiec prototyp małych upominków
Mały upominek składa się ze świeczki 8 cm zakupionej w sklepie Ikea, sznurka w kolorze biało- czerwonym zakupionego w Castoramie i lnianego serduszka z wyhaftowanym motywem. Całość zapakowano w woreczek foliowy (do nabycia w Ikea) oraz przewiązano wstążeczką zakupioną w osiedlowej pasmanterii.

Niestety "w szale twórczym" nie zdążyłam obfotografować świeczki przed zapakowaniem w folię.
Jak to mawiają "pierwsze koty za płoty" i teraz pewnie nastąpi "produkcja masowa" w różnych wariantach wielkościowych i kolorystycznych (w zależności od zasług  ;))

Dziękuję Wam za odwiedziny,  pozostawione komentarze :) i życzę Wam również dużo małych przyjemności :))
A.

poniedziałek, 19 października 2015

Rudolfik

Kontynuując klimaty przedświąteczne oraz  w ramach przerwy pomiędzy gwiazdkami i serduszkami machnęłam w weekend Rudolfika :)
Na schemat natknęłam się gdzieś w sieci i ... czerwononosy zwierz mnie zauroczył :)
Tadam ... drodzy Państwo oto on

Jeszcze z innej perspektywy
I to co u Rudolfa najważniejsze czyli jego czerwony nos

Na razie haft na tamborku... ale już wkrótce powędruje do oprawienia :)
Pozdrawiam
A.

wtorek, 13 października 2015

Amebowe gwiazdki

W pięknych okolicznościach przyrody, będąc jeszcze na urlopie otrzymałam wiadomość e-mail z alarmującą informacją, że do Świąt Bożego Narodzenia pozostało tylko 100 dni !!!
(dla ścisłości na urlopie byłam w pierwszej połowie września, gdy trwało jeszcze astronomiczne lato)
Zignorowałam ją całkowicie, a niesłusznie, gdyż po dwóch tygodniach atrybuty nierozłącznie kojarzące się ze Świętami "zaatakowały" mnie w markecie. W głównej alejce sklepowej stały sobie "wątpliwej" urody (i świeżości tym bardziej) czekoladowe Mikołaje. Szok był tak duży, że zwątpiłam, czy aby za długo nie odpoczywałam i czy na pewno mamy jeszcze wrzesień. 
Dziś prawie połowa października ...czy ktoś słyszał już w radio zespół Wham i "Last Christmas" ? :)))
No dobrze koniec przemyśleń, przejdźmy do meritum.
W październiku o Świętach zaczyna myśleć nasz świat rękodzielniczy. Przynajmniej ja tak mam. Większość projektów wymaga sporo czasu, a jeśli chcę zrobić kilka rzeczy i pracuję na cały etat to muszę się do nich zabrać ze sporym wyprzedzeniem :)
Przyznaję się więc, że zaczęłam dłubać wzory świąteczne. W tym roku obok serduszek zawisną gwiazdki. Po zszyciu przypominają mi trochę ameby :))


Wzory (niektóre odrobinę zmodyfikowane) pochodzą z książki Grandes lettres au point de croix - Monique Lyonnet.
Dziś na tyle
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny
A.
PS. I pamiętajcie, że do Świąt tylko 71 dni ;)) 

sobota, 3 października 2015

Przedstawiciele Chrysomelidae i Lucanidae

Nawet nie mówcie ... naprawdę... no nie wyrabiam ... Ponoć mawiają, że ludzie po wakacjach powinni być bardziej wydajni. W moim przypadku to jakaś masakra. Kilka rzeczy rozgrzebanych, kartka A4 zapisana projektami, a ja ... daleko w lesie :)) Ale dam radę ! 
Dziś pierwszy krok :)
Pamiętacie niebieskiego chrząszcza w oprawce magnesowej ? Dorobiłam mu dwóch przyjaciół - przedstawiciela stonkowatych i drugiego - jelonkowatych.


Mała rzecz, a cieszy :)
Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i idę pooglądać cudeńka na Waszych blogach.
A. 

sobota, 19 września 2015

Powakacyjne pocztówki


Tego jest jeszcze sporo, ale ile można ;))
I na końcu ... pojedynek na aparaty :)) No człowiek sobie zdjęcia spokojnie zrobić nie może, bo sam jest w kadrze ;))

 Pewnie jesteście ciekawi postępów w hafcie ... no cóż ... mało, ale coś tam się dłubało :)) Wkrótce zamierzam skończyć i wtedy zobaczycie.
A zdjęcia wezmą udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy


Pozdrawiam ... jeszcze myślami w Bieszczadach
A.

sobota, 29 sierpnia 2015

Przedwakacyjny misz masz

Tuż przed wakacjami ostatkiem sił, rzutem na taśmę powstały dwie rzeczy - poduszka dla Anny w wersji recyklingowej i zielony stwór dinozauropodobny :)
Najpierw o Pinkie Pie. Niektórzy może kobyłkę kojarzą, ponieważ wyhaftowałam ją około 2 lata temu. Niestety Anka ją tak "wymemłała" że trzeba było naszyć ją na nowy materiał. Tak wygląda po liftingu.
Natomiast Paweł zapałał ostatnio miłością do dinozaurów. Dostał co prawda jakiś czas temu gotową maskotkę do przytulania. Jednakże skoro bracia dostali auta, o których pisałam w ostatnim poście to Paweł nie mógł zostać pominięty. Powstał więc stwór dinozauropodobny. 
Mój bluszcz mu na szczęście nie smakował więc szybko wywędrował do nowego właściciela, który wraz z braćmi przetestował jakość zszycia. Test pierwszy polegał na jednoczesnym rozciąganiu szyi i ogona, natomiast drugi polegał na "kręceniu młynków" trzymając zwierza za szyję lub ogon. Stwór przeżył :)) 
Tęsknię za haftem więc pewnie niedługo "rzucę się" na tamborek bo w głowie mam pełno pomysłów.
Dziękuję Wszystkim za komentarze i odwiedziny.

Aktualizacja z niedzieli - 29.08.2015
Uwaga ! Na horyzoncie pojawiły się kolejne zielone stwory. Idealne do leżenia i oglądania bajki :)