środa, 18 listopada 2015

Wersja w czerwieni

Listopad na całego. Ciemno i zimno ... Niestety energia umyka gdzieś razem z wiatrem ...
Niby więcej czasu spędza się w domu, ale człowiek się szwenda z kąta w kąt, a ta niemoc twórcza sprawia, że plany które miał przesuwane są z dnia na dzień. Frustrująca sytuacja ...
Odwiedzając Wasze blogi zazdroszczę zapału, energii, a przede wszystkim pięknych rzeczy jakie tworzycie :)
U mnie nadal świeczkowo - tym razem na czerwono :)



Światła dziennego brak więc i odczucia estetyczne przynajmniej jeśli chodzi o jakość zdjęć dalekie od ideału.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Pozdrawiam i życzę choć kilku chwil ze słońcem.
A.   

16 komentarzy:

  1. Świeczka w czerwonej wersji z cudnym serduszkiem wygląda równie pięknie, jak jasna z wcześniejszego wpisu. W tesco widziałam podobne świeczki i zastanawiałam się nad zakupem, i chyba jutro je kupię zainspirowana Twoimi pomysłami:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zapalać świeczki, nigdy dość! Te serduszka są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie rownież szaro buro więc i świeczki i lampeczki z wielką chęcią zapalam :) pozdrawiam Cię i życzę nam wszystkim choć kilku słonecznych promieni i mnóstwa zapału, po coś te długie wieczory w końcu są :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wyglądają te świeczki ozdobione tymi serduszkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale super pomysł na świeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak...za oknem ponuro ale taka czerwień dodaje ciepła i energii, ślicznie wyszły świeczki!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne serduszka i czuć już świąteczny klimat :)
    Niemocą twórczą się nie przejmuj, każdy to przechodzi, ale po krótkiej regeneracji zwykle wraca do działania. Z Tobą na pewno też tak będzie!
    Dziękuję za wizytę,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale fajne i klimatyczne świeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam świeczki ;) Twoje wyglądają bardzo uroczo i romantycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonale rozumiem twoje słowa! Niby więcej czasu spędzamy w domu a jednak tak jakby go było jeszcze mniej...ahh i się nie chce nic... mnie chyba jakieś zimowe lenistwo dopadło. Za to u mnie w domu też bardzo świeczkowo :D na całego.. .w końcu jest jakiś pożytek z tego że szybko się ciemno robi.
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie na bloga:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze kochałam świeczki. Ich blask ciepło i niepowtarzalny klimat jaki dają. A teraz podziwiam je najchętniej u kogoś :-) Będę zaglądać i się upajać ich pięknem:)

    OdpowiedzUsuń