poniedziałek, 19 października 2015

Rudolfik

Kontynuując klimaty przedświąteczne oraz  w ramach przerwy pomiędzy gwiazdkami i serduszkami machnęłam w weekend Rudolfika :)
Na schemat natknęłam się gdzieś w sieci i ... czerwononosy zwierz mnie zauroczył :)
Tadam ... drodzy Państwo oto on

Jeszcze z innej perspektywy
I to co u Rudolfa najważniejsze czyli jego czerwony nos

Na razie haft na tamborku... ale już wkrótce powędruje do oprawienia :)
Pozdrawiam
A.

wtorek, 13 października 2015

Amebowe gwiazdki

W pięknych okolicznościach przyrody, będąc jeszcze na urlopie otrzymałam wiadomość e-mail z alarmującą informacją, że do Świąt Bożego Narodzenia pozostało tylko 100 dni !!!
(dla ścisłości na urlopie byłam w pierwszej połowie września, gdy trwało jeszcze astronomiczne lato)
Zignorowałam ją całkowicie, a niesłusznie, gdyż po dwóch tygodniach atrybuty nierozłącznie kojarzące się ze Świętami "zaatakowały" mnie w markecie. W głównej alejce sklepowej stały sobie "wątpliwej" urody (i świeżości tym bardziej) czekoladowe Mikołaje. Szok był tak duży, że zwątpiłam, czy aby za długo nie odpoczywałam i czy na pewno mamy jeszcze wrzesień. 
Dziś prawie połowa października ...czy ktoś słyszał już w radio zespół Wham i "Last Christmas" ? :)))
No dobrze koniec przemyśleń, przejdźmy do meritum.
W październiku o Świętach zaczyna myśleć nasz świat rękodzielniczy. Przynajmniej ja tak mam. Większość projektów wymaga sporo czasu, a jeśli chcę zrobić kilka rzeczy i pracuję na cały etat to muszę się do nich zabrać ze sporym wyprzedzeniem :)
Przyznaję się więc, że zaczęłam dłubać wzory świąteczne. W tym roku obok serduszek zawisną gwiazdki. Po zszyciu przypominają mi trochę ameby :))


Wzory (niektóre odrobinę zmodyfikowane) pochodzą z książki Grandes lettres au point de croix - Monique Lyonnet.
Dziś na tyle
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny
A.
PS. I pamiętajcie, że do Świąt tylko 71 dni ;)) 

sobota, 3 października 2015

Przedstawiciele Chrysomelidae i Lucanidae

Nawet nie mówcie ... naprawdę... no nie wyrabiam ... Ponoć mawiają, że ludzie po wakacjach powinni być bardziej wydajni. W moim przypadku to jakaś masakra. Kilka rzeczy rozgrzebanych, kartka A4 zapisana projektami, a ja ... daleko w lesie :)) Ale dam radę ! 
Dziś pierwszy krok :)
Pamiętacie niebieskiego chrząszcza w oprawce magnesowej ? Dorobiłam mu dwóch przyjaciół - przedstawiciela stonkowatych i drugiego - jelonkowatych.


Mała rzecz, a cieszy :)
Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i idę pooglądać cudeńka na Waszych blogach.
A.