środa, 18 listopada 2015

Wersja w czerwieni

Listopad na całego. Ciemno i zimno ... Niestety energia umyka gdzieś razem z wiatrem ...
Niby więcej czasu spędza się w domu, ale człowiek się szwenda z kąta w kąt, a ta niemoc twórcza sprawia, że plany które miał przesuwane są z dnia na dzień. Frustrująca sytuacja ...
Odwiedzając Wasze blogi zazdroszczę zapału, energii, a przede wszystkim pięknych rzeczy jakie tworzycie :)
U mnie nadal świeczkowo - tym razem na czerwono :)



Światła dziennego brak więc i odczucia estetyczne przynajmniej jeśli chodzi o jakość zdjęć dalekie od ideału.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Pozdrawiam i życzę choć kilku chwil ze słońcem.
A.   

środa, 11 listopada 2015

Seruszkowe świeczki

Ostatnio spotykają mnie małe przyjemności ...
Po pierwsze mój ulubiony Rudolf (bynajmniej nie Valentino ;)) został wyróżniony w Linkowym Party u Diany. Jeszcze raz dziękuję za uznanie, a żeby mu woda sodowa nie uderzyła do głowy szybko powędrował do ramki :)
Druga sprawa (nie mniej ważna oczywiście) to wygrałam nagrodę pocieszenia w zabawie u Eli :) Sami zobaczcie http://haftmojkrzyzykowyswiat.blogspot.com/
Ludzie, ile razy ja sprawdzałam czy to ja ... ;)
Normalnie jakieś czary przedświąteczne ;)))
Tyle tytułem wstępu, a teraz przejdźmy do meritum.
Od jakiegoś czasu obserwuję sobie pewnego bloga http://millecrocette.blogspot.com
i jakiś czas temu dziewczyna, która go prowadzi zaproponowała super rozwiązanie na dekorację świeczek http://millecrocette.blogspot.com/2015/11/idee.html.
Wiecie jak to jest... przed Świętami czasu mało, a kolejka chętnych do otrzymania "małego co nieco" najlepiej wykonanego własnymi rączkami dłuuuuga :)
Powstał wiec prototyp małych upominków
Mały upominek składa się ze świeczki 8 cm zakupionej w sklepie Ikea, sznurka w kolorze biało- czerwonym zakupionego w Castoramie i lnianego serduszka z wyhaftowanym motywem. Całość zapakowano w woreczek foliowy (do nabycia w Ikea) oraz przewiązano wstążeczką zakupioną w osiedlowej pasmanterii.

Niestety "w szale twórczym" nie zdążyłam obfotografować świeczki przed zapakowaniem w folię.
Jak to mawiają "pierwsze koty za płoty" i teraz pewnie nastąpi "produkcja masowa" w różnych wariantach wielkościowych i kolorystycznych (w zależności od zasług  ;))

Dziękuję Wam za odwiedziny,  pozostawione komentarze :) i życzę Wam również dużo małych przyjemności :))
A.