wtorek, 19 lipca 2016

Aniołki - czyli jak nie wychodzi

Czasami tak jest, że nie wychodzi ... tak było z wyzwaniem u Ulki na miesiąc lipiec.
Na kartce miał zagościć Anioł - niby sprawa prosta, bo z angelologii coś tam wiem ;))
Wymyśliłam więc główkę putto... ba nawet ją wyhaftowałam i wyszedł mi taki koszmarek, że aż strach komukolwiek to "dzieło" pokazywać :)
Hmmm... czas ucieka, a ja daleko w polu, aż pewnego dnia jak pomysłowemu Dobromirowi zaświtał w głowie pomysł.
Decoupage na tkaninie :) Tego jeszcze w tworzeniu kartek nie wykorzystywałam. Wyszukawszy odpowiednią serwetkę z aniołkami i kawałek tkaniny powstała kartka na lipiec. 


Mam w swoich zapasach specjalny preparat do "decoupag-u"  na tkaninie, jednak w tym przypadku (kartki prać przecież nie będę) wystarczył zwykły preparat, który używam przy ozdabianiu pisanek.

Tak swoją drogą chłopaki od Rafaela miny mają lekko nieszczególne ...świąteczne klimaty w lipcu im nie odpowiadają ? ;))


W moim świecie hafciarskim, pracuję intensywnie nad tematami dziecięcymi. Zapraszam już wkrótce na pierwszą odsłonę. 
Dziękuję za to, że tu zaglądacie i pozostawiacie komentarze.
Pozdrawiam
A.