wtorek, 25 sierpnia 2015

Przyjaźń cioci Agi z maszyną do szycia

Przyznaję się upał spowodował u mnie "niemoc twórczą" i choć w tym czasie miałam na tamborku dość nieskomplikowany wzór - konika My Little Pony, a konkretnie  Rainbow Dash, dłubałam go i dłubałam. Suma sumarum kobyłka została skończona i wskoczyła "kurcgalopkiem" na poduszkę dla Ani.
Pamiętacie Misia dla Kubusia ? (pisałam o nim tutaj ) Doczekał się woreczka, a właściwie sporego worka, ale przecież takiemu przedszkolakowi sporo rzeczy jest potrzebne (zapasowe "rajtopki", gacioszki, koszulka etc.) więc w tym rozmiarze spokojnie wszystko się pomieści ;))

I na koniec ... po małym remanencie w szafie okazało się, że pozostawało mi sporo różnych materiałowych skrawków. Stąd też zrodziła się idea uszycia czegoś dla moich najmłodszych chrześniaków bliźniaków :)) I.... i powstały dwie takie same - miękkie, choć trochę kanciaste paskowane wyścigówki. (Uwaga ! Rozstaw między kołami idealnie dopasowany do rozmiaru główki ;))
Ponieważ maszyna mojej mamy (stary Łucznik) ma tylko podstawowe ściegi aplikacje zostały przeszyte podwójnym ściegiem zygzakowym. Szału może to nie robi, ale trzeba mocno przymocować, bo łobuziaki są "kreatywne" :))

No to dobrnęliśmy do końca.
Z utęsknieniem czekam już na urlop w górach, ale przed urlopem do uszycia została jeszcze jedna poduszka i dinozaur więc zbijania bąków nie będzie. 
Za to na urlopie będę tylko i wyłącznie zajmować się haftowaniem i to z prostej przyczyny - maszyna do szycia nie zmieści mi się do bagażnika, a przyczepki nie posiadam ;))

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze.

Ps. W ramach przygotowania do urlopu wybieram się na wycieczkę (wirtualną, po Waszych blogach). Jak to mówią "suchy pedalarz" - trzeba pracować nad kondycją :))

14 komentarzy:

  1. ja ja uwielbiam takie uszytki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie uszytki są cudne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne rzeczy uszyłaś:) Dzieciaki na pewno się cieszą, że mają taką twórczą ciocię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super uszytki, Rainbow Dash wymiata :) Uśmiałam się z określenia "suchy pedalarz" - pierwszy raz słyszę, ale na pewno zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Suchy pedalarz" to określenie z filmu "U Pana Boga za miedzą" :)) Swoją drogą uwielbiam całą serię za scenerię i właśnie za takie "życiowe mądrości" :)

      Usuń
  5. Rainbow Dash jak malowana, mój synuś bardzo lubi więc i podusia mu się spodobała :) wszystko pięknie igłą wymalowane :) pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne uszytki, z takim workiem sama chętnie pomykałabym na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wręcz przeciwnie, kiedy były upały śmigałam z nitką aż miło, a teraz jestem ciągle ospała i nie potrafię się do niczego przyłożyć :( Bardzo ładne prace wykonałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne te poduszki ;) A takim woreczkiem to i ja bym nie pogardziła ;) Cudne prace wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam pytanie ;) czy mogłabyś przesłać mi wzór haftu na kucyka pony Rainbow Dash? Moja córka teraz szaleje za kucykami ;) poczta trynittty@o2.pl

    OdpowiedzUsuń